Wypadek to zawsze szok – nie tylko fizyczny, ale i emocjonalny. Nasz Klient w jednej chwili z aktywnej, sprawnej osoby stał się kimś, kto musiał zmierzyć się z poważnym urazem kręgosłupa szyjnego. Diagnoza nie pozostawiała złudzeń: konieczna była operacja, a po niej dwa miesiące całkowitego unieruchomienia. Potem – żmudna, wymagająca ogromnej cierpliwości rehabilitacja. Do pełnej sprawności Klient wrócił dopiero po około pół roku.
Jak działaliśmy
Od pierwszego kontaktu z Klientem wzięliśmy na siebie cały ciężar formalności. Zebraliśmy i uporządkowaliśmy pełną dokumentację medyczną, precyzyjnie wyliczyliśmy poniesione koszty leczenia i opieki, a następnie rzeczowo i stanowczo negocjowaliśmy z ubezpieczycielem wysokość należnego świadczenia. Klient nie musiał się martwić o pisma, terminy ani rozmowy z towarzystwem ubezpieczeniowym – zajęliśmy się tym kompleksowo, tak by mógł skupić się na tym, co najważniejsze: na powrocie do zdrowia.
Efekt? Szybko i skutecznie.
Już 3 tygodnie od dnia zgłoszenia szkody doprowadziliśmy do wypłaty odszkodowania. Łączna kwota przyznana Klientowi już w pierwszej decyzji wyniosła 53.604 zł, w tym:
| Podstawa | Kwota |
|---|---|
| Zadośćuczynienie za doznaną krzywdę | 40.000,00 zł |
| Zwrot kosztów leczenia i opieki osób trzecich | 13.600,00 zł |
A środki dotarły do Klienta w zaledwie 3 dni robocze od wydania decyzji.
To nie koniec tej sprawy
Choć uzyskana kwota to realna, odczuwalna pomoc, w naszej ocenie nie oddaje ona w pełni rozmiaru krzywdy, jakiej doświadczył Klient: bólu, miesięcy unieruchomienia, trudu rehabilitacji i wpływu wypadku na całe jego życie. Dlatego nie poprzestajemy na tym etapie. Sprawa trafi na drogę sądową, gdzie będziemy konsekwentnie dochodzić wyższego zadośćuczynienia.
To pokazuje, jak pracujemy: nie zadowalamy się pierwszą propozycją ubezpieczyciela, jeśli wiemy, że Klientowi należy się więcej. Walczymy do końca.



